Promyczki 26.05

Wtorek 26.05.2020 – Rodzinne zabawy

mama-1

Dzisiaj swoje święto obchodzą wszystkie Mamy. Każde dziecko na pewno przygotuje dla swojej mamy jakąś niespodziankę. Można wykorzystać szablony dołączone poniżej.↓

serce-dla-mamy-pd-199-4283

727 – laurka dla mamy

„Tatuś” Halina Pietrusiewicz – wysłuchanie opowiadania i rozmowa na temat pomagania rodzicom

Tatuś wszedł do mieszkania z wielkim rulonem papierów pod pachą. Położył papiery na biurku i mówi do Jacka:

– Muszę zrobić na jutro bardzo trudne rysunki i obliczenia. Pomożesz mi?

Jacek zdziwił się bardzo. – Ja? Ja przecież nie umiem…

– To nic nie szkodzi – mówi tatuś. – Pomożesz mi w ten sposób, że będziesz cichutko siedział. Rysuj albo wycinaj przy swoim stoliku. Widzisz, żebym mógł zrobić prędko te rysunki, w pokoju musi być zupełnie cicho, hałas bardzo mi przeszkadza. No co, Jacusiu, obiecujesz?

– Tak, tatusiu. Gdy Jacek to mówi, oczy mu błyszczą. Jest dumny, że tatuś zwraca się do niego tak, jakby Jacek nie był pięcioletnim przedszkolakiem, lecz dużym chłopcem. – Jeśli będziesz czegoś potrzebował, powiesz mi – mówi jeszcze tatuś, siadając przy biurku i pochylając się nad papierami.

– Dobrze, tatusiu – szepcze Jacek. I od razu postanawia sobie, że o nic ojca nie poprosi, że nie przerwie mu pracy. Zaczyna wycinać kolorowego kogucika, ale ciągle spogląda na pochylone plecy ojca i myśli: „Czy tatuś może spokojnie pracować? Chyba tak! Tu jest zupełnie cicho. Nikogo nie ma w domu, tylko ja i tatuś, a ja wcale się nie odzywam”.

Wtem… co to? Niby cicho, a nie cicho. Jacuś słyszy:

Tiku-tak…Tiku-tak… Jak ten zegar głośno tika! A zegar coraz głośniej: Tiku-tak. Tiku-tak… I nagle głośno i grubo: Bim… bam! Bim… bam! „Tatuś na pewno nie może pracować. Co robić? – zastanawia się chłopiec. – Już wiem!” Wstał cichutko, wziął z fotela duży, ciepły szal mamusi i przykrył nim zegar. Teraz słychać tikanie, ale nie takie głośne.

Usiadł Jacek przy stoliku. Wtem… Co to znowu? Bzzzz… bzzzz… bzz!… Duża czarna mucha krąży nad biurkiem tatusia. Bzzz! – przefrunęła nad stolik Jacka. „Jak ona głośno brzęczy! – martwi się chłopiec. – O, tatuś podniósł głowę. Może się namyśla, a może mucha mu przeszkadza? Muszę ją przepędzić”. Idzie na palcach w stronę drzwi, otwiera je. O, mucha właśnie przyfrunęła. Jacuś macha rękami, mówi szeptem: – A sio! A sio!… „Wyleciała – myśli Jacek z ulgą i zamyka drzwi. – Teraz jest zupełnie cicho”.

I zabiera się do wycinanek. Nagle… Miaaauu!… Miaaauu!… Kot! Na pewno przeszkodzi tatusiowi. Ale Jacek już wie, co robić. Biegnie do kuchni. Kotek za nim. Chłopiec nalewa na miseczkę trochę mleka i stawia na podłodze. – Kici, kici! Pij i nie miaucz więcej – mówi surowo do Mruczusia. – w domu ma być cicho, rozumiesz? Kotek widocznie rozumie, bo chłepcze mleko tak, że prawie nie słychać. Jacek wraca do pokoju i patrzy na tatusia. Tatuś rysuje, liczy.
„To dobrze, to bardzo dobrze – cieszy się chłopczyk. – Już zegar tak głośno nie tyka, mucha nie brzęczy, kot nie miauczy… Ale niedługo była cisza. W mieszkaniu sąsiadów słychać przez ścianę popłakiwanie. To mały Wojtuś! Jacuś bawi się z nim czasem. Wojtuś był chory, już wyzdrowiał, ale musi jeszcze leżeć w łóżku. Pewnie mu się nudzi i dlatego płacze. Jacek z niepokojem patrzy w stronę biurka. Czy tatuś słyszy płacz Wojtka? Na pewno słyszy i nie może rysować. „Wiem, co zrobię!”. Jacek bierze ze swojej półki ulubionego misia i wychodzi. Mama Wojtusia otwiera mu drzwi.

– Ja tylko na chwilę, proszę pani. Przyniosłem coś Wojtusiowi. Wojtuś siada na łóżku i łzy jak groch spływają mu po twarzy.

– Masz misia, wiem, że go lubisz – mówi szybko Jacek. – Baw się nim, tylko nie płacz, pamiętaj!. Wojtusiowi buzia się rozjaśniła, łzy przestały płynąć z niebieskich oczu. Przytulił mocno misia. Jacek wraca do domu. Czy tatuś zauważył, że wychodził? Nie, spokojnie, rysuje, kreśli, oblicza coś na papierze. Wojtuś za ścianą już nie płacze. W pokoju jest zupełnie cicho. „Chyba pomogłem tatusiowi” – myśli zadowolony chłopiec. Co to? Tatuś wstaje. Czy powie, że nic nie narysował? Że przeszkadzały mu różne hałasy? – niepokoi się chłopiec. Ale tatuś uśmiecha się. Ma zmęczone oczy, ale się uśmiecha.

– No, Jacusiu – mówi wesoło. – Zrobiłem wszystko szybciej, niż myślałem. Któraż to godzina? Tatuś zdziwiony patrzy na zegar przykryty szalem.

– A co to? Dlaczego przykryłeś zegar? Jacek czerwieni się, ale musi przecież wszystko ojcu opowiedzieć. I o zegarze, i o musze, o kocie i o Wojtusiu! Czy tatuś będzie się z niego śmiał? Nie. Tatuś poważnie patrzy na synka. Całuje go w głowę i tak jakoś serdecznie mówi:

– Pomogłeś mi, Jacku. Dziękuję ci. Zabawimy się teraz, chcesz? Wymyśl sam jakąś wesołą zabawę.

Źródło: „Poczytajmy, posłuchajmy”, Nasza Księgarnia, Warszawa 1975, s. 8. (w: Książka Nauczyciela, wyd. Nowa Era)

Rozmowa kierowana nt. sposobów pomagania rodzicom. Można zadać dzieciom pytania: O co tata poprosił Jacka? Dlaczego potrzebował ciszy? Czy Jacek pomógł tacie? Co Jacek zrobił, aby w domu była cisza? Czy tata był zadowolony z pomocy Jacka? W jaki jeszcze sposób dzieci mogą pomóc swoim rodzicom? Jak wy pomagacie rodzicom?.

ƒƒRodzinny piknik – zabawy graficzne. Karta pracy 4 – latki str. 22-23

Dzieci opowiadają, co widać na obrazku, odpowiadając na pytania: Ile rodzin jest na obrazku? W jakim kolorze mają ubrania poszczególne rodziny? Wymień członków rodziny czerwonej, pomarańczowej, zielonej i niebieskiej. Po ile osób liczą te rodziny? Po co rodziny przyjechały do parku? Która z nich przypomina twoją rodzinę i dlaczego?. Zadaniem dzieci jest pokolorowanie balonów tak, aby było po pięć w każdym kolorze. Następnie należy narysować trasę co najmniej jednej rodziny – musi ona zebrać wszystkie balony swojego koloru i dojść do kosza piknikowego w swoim kolorze. Dzieci wskazują rodzinę, która już pokolorowała swoje balony i odnalazła kosz piknikowy